11 October 2010

kartka z kalendarza







10 comments:

  1. Dziekuje Ci bardzo Dorotko!
    :-)
    :-))
    :-))).
    Mam dzisiaj urlop wiec moge caly dzien piec ciasta, telefonowac, bawic gosci.
    Robie wlasnie piszyngier a potem sernik wiedenski i chrust (faworki). Tyle roboty ale mam na szczescie pelno czasu :-)))

    ReplyDelete
  2. Dorotha son fantasticas!!!
    your paintings are wonderfull!!
    I loooove all you make!!

    ReplyDelete
  3. your soul is truly an asset to possess......that you can see god's miracle in such a wonderful manner and you present it so well.. god bless you :)

    ReplyDelete
  4. Hi, dear!!! Amazing images I can see here again! You bring us magic through your pics!!!
    So good to visit YOU, Dorota!!!
    Kisses!!!!! Bela.

    ReplyDelete
  5. Jejku! Ronię dziś łzy jak krople rosy z Twojego zdjęcia.
    Synek pojechał za kanał La Manche rankiem i jest mi smutno, ale to przejdzie. Pozdrawiam ze smutkiem Maria z Pogórza Przemyskiego

    ReplyDelete
  6. Mario, witaj w ten zimny, jesienny poranek.
    Wczoraj nie umiałam znaleźć słów na pocieszenie. Dziś mogę tylko powiedzieć, że od kilku lat mieszka tam mój brat Dariusz. I bardziej odległe światy się niejako do mnie zbliżają. Tu też to czuję, kiedy odwiedzamy się na blogach przez Atlantyk, Pacyfik... świat maleje. I jest bardziej przyjazny, oswojony. Także Twój syn może być na wyciągnięcie ręki, jeśli tylko tak pomyślisz. Wczoraj czytałam posta Green Canoe, i choć nie lubię języka w jakim opisuje swój świat, wczorajszy wpis był piękny. Nieczyszczony. Prosty. Ten post a także wczorajszy dzień, każą mi cieszyć się każdą chwilą.

    Pozdrawiam Cię gorąco. Pójdź na spacer, może zabierz ze sobą jakąś ukochaną muzykę, niech się sączy delikatnie do jednego ucha... a do drugiego jesienne śpiewy ptaków.

    Dorota

    ReplyDelete
  7. You take beautiful pictures, I love the light in these ones!!!

    ReplyDelete

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails