26 January 2011

lakier do spękań



Kwiatek... hehehe... łodyżka w zasadzie dla sfrustrowanej matki, konkubiny i pielęgniarki w jednym :o))) Piękniejszego listu nie mogłam otrzymać. Uwielbiam Cię Aga. Obyś jak najdłużej ustała na nogach. Tak... długo do mnie docierała ta prawda, że "trawa gdzie indziej nie jest zieleńsza". Ba... wcale jej może nie być. Jak ktoś wracał z Afryki samolotem, pewnie pamięta, jak cudownie się ląduje w zielonej, soczystej, zarośniętej polskiej Amazonii ;o) Czasem, kiedy człowiek zanurzony jest w "czymś", "kimś" po uszy, nic nie widzi. Bo i jak ma zobaczyć, skoro oczy na wysokości uszu są, a skoro uszy zanurzone, to i oczy.  










Ostatnio przemalowywałam zwykłą, prostą witrynę. Ale postanowiłam użyć lakieru do spękań. Nie zastosowałam koloru jako podkład. Została złota olcha mebla. Jeśli ktoś ma ochotę pobawić się lakierem, musi pamiętać o delikatnym zeszlifowaniu płyty meblowej. Szczęśliwy ten, kto taki mebel z drewna posiada. Efekt jest o niebo lepszy na drewnie niż na płycie. Po zeszlifowaniu nakładamy cienką warstwę lakieru do spękań, pamiętając o ruchach pędzla w kierunku, w jakim ma nam spękać wierzchnia warstwa farby. Najlepiej, kiedy możemy robić to na płasko, bo nadmiar lakieru z całą pewnością nam ścieknie z pionowych powierzchni. Ratunkiem na pewno będzie wcześniejsze zmatowienie powierzchni drobnoziarnistym papierem ściernym. Po czterech godzinach lakier powinien być już suchy, choć może się wydawać inaczej, gdyż jego powierzchnia jest lekko gumowa - Jak każdy akryl zresztą ;o) Dopiero teraz nakładamy farbę , która ma nam spękać. I tu uwaga! Należy ją nakładać krótkimi pociągnięciami pędzla w kierunku wcześniej nałożonego lakieru. Nie wolno wracać we wcześniej pomalowane miejsce, bo ściągniemy to co nałożyliśmy. Delikatnie, krótkie pociągnięcia pędzla z średnią ilością farby. Nie może kapać, ale też nie może jej być zbyt mało. Używam wodorozcieńczalnej emalii akrylowej do drewna i metalu. Może być Dulux, Beckers... itd. Obie próbowałam, Dulux jest zdecydowanie lepszy. Beckers musi być świeży (patrzeć na datę produkcji), bo im później wyprodukowany (ale przydatny do użycia) tym gęściejszy. Plotki chodzą, że to tylko puszka Beckersa, a wewnątrz jest Jedynka (w końcu już jedna firma). No nie wiem... Natomiast jeśli już ją posiadamy, a rzeczywiście zgęstnieje, nie należy jej mieszać z wodą tuż przed malowaniem po lakierze do spękań. To okaże się tragiczne w skutkach - wszystko nam spłynie, nic nie popęka! Należy wtedy udać się do marketu budowlanego, gdzie mają mieszalnik, doradca handlowy doleje nam odrobinę wody i zamiesza w mieszadle. Nieodpłatnie! Przynajmniej u nas się tak praktykuje. Ostatnio w malowaniu towarzyszyła mi Pani Ewa. Podziwiałyśmy jak pięknie nam pęka warstwa farby. Nie namawiam do pokrywania wielu powierzchni lakierem, bo efekt jest bardzo wyrazisty i może spowodować niepożądany chaos ;o)

Tak naprawdę nie chcę polecać konkretnego lakieru. Nie chcę, by to odebrano jak reklamę. A tak przy okazji bardzo się cieszę, jeśli wchodząc tu, nie muszę zamykać okna z reklamą, że obok po prawej nic poza rybkami Amelii nie kręci się, nie denerwuje, że między postami nie ma reklam, gdzie trzeba uważać, by w nie nie kliknąć. Powiem tylko, że znam dwa produkty - dwa lakiery do spękań. Jeden to Alpina (tego użyłam), drugi Primacol. Lakier nie jest tani. Litrowe opakowanie kosztuje ok. 80-90zł. Ale jest bardzo wydajne. Naprawdę niewiele trzeba, by uzyskać efekt. Chociaż po przemyśleniu muszę dodać, że niewiele trzeba mi było na płytę meblową, na drewnie będzie troszkę inaczej. Lakier zostanie wchłonięty przez drewno, jeśli to jest surowe.




14 comments:

  1. Aaaaa.....Myślałam,że nie śpisz - godziny tu chyba z drugiej półkuli.....

    ReplyDelete
  2. a... nie wiem jak się te godziny przestawia. Ale czy to ważne? Przynajmniej mogę trochę zamieszania zrobić :o)

    ReplyDelete
  3. Widziałam te spękania gdzieś we wcześniejszych wpisach i myślę sobie, co to jest? Chyba Dorota nakleiła sobie jakąś tapetę, no bo co innego? A tu proszę, można sobie samemu stworzyć takie rzeczy, ptaszek w kwiatuszki śliczny
    pozdrawiam serdecznie Maria z Pogórza Przemyskiego

    ReplyDelete
  4. Uvijek kad dođem an tvoj blog ja uživam, ovo je jedno divno mjesto! Volim boje i motive koje slikaš tako su topli,imamo sličan ukus. Tvoj dom je divan kao i ove fotografije.

    Kiss draga Dorota.

    ReplyDelete
  5. Mario, długo Cię nie było... a może byłaś, ale cichutka. Witam Cię serdecznie. Troszkę się za Tobą stęskniłam :o) Tak... wcześniej pokazywałam fragment. Wtedy była próba, uczyłam się na tej ściance techniki. Trudna nie jest, ale mogą się zdarzyć podczas pracy niemiłe niespodzianki. Ale zachęcam - na mniejszych przedmiotach wygląda całkiem całkiem. A co do ptaszka... mam słabość do przezroczystego szkła, w każdej postaci :o)

    Marzą mi się szklane, przezroczyste bombki zawieszone na cienkiej koronce - jak bańki mydlane. Jeszcze takich nie znalazłam w przystępnej cenie i dużo.

    Najserdeczniej Cię pozdrawiam.

    ReplyDelete
  6. Draga Zondra, ja stvarno poput zasićenih boja. Snažan boje su lijepo predstavljeni na bijela, siva. Cijeli bijeli interijer je tužno za mene, hladno. Kako mogu dodati kap boje, to je odmah veselijim. Hvala :o)

    ReplyDelete
  7. Doroto, zawsze bywam u Ciebie, tylko czasami nie wiem, co napisać. Wstaję wcześnie rano, jeszcze ciemno /bo ja jestem skowronek/, karmię moje zwierzaki, ryby, przygotowuję jedzonko dla ptaków w karmniku, osobno dla sikorek, osobno dla wróbli, a i gawrony i sroki też dostają. A potem robię sobie kawę z mlekiem i czytam, czytam, mam swoje ulubione blogi, czasami mocno kłócą się dziewczyny, a ja cóż: jestem tylko anonimowcem, stoję z boku i dalej czytam, gdy jest już ranek, wracam na ziemię. A w piątek przyjeżdża mój syn z Anglii i cieszę się bardzo, i odwiedzę moją Mamę, i w ogóle życie jest piękne, świat jest piękny, i Ty tworzysz cudne rzeczy, mam skrzydła.
    Uściski ślę Dorotko, cieplutko pozdrawiam Maria z Pogórza Przemyskiego

    ReplyDelete
  8. Mario, pięknie to napisałaś, a ja zobaczyłam Ciebie. To dobrze, że znów będziecie razem "blisko". Pewnie tylko na chwilę. A życie? Ostatnio myślę podobnie, ale nie chcę tego mówić głośno, tak jest dobrze. Ściskam Cię mocno :o)

    ReplyDelete
  9. Pięknie to wyszło!
    Pozdrawiam cieplutko!

    ReplyDelete
  10. Ratuuuunku!Pomoooocy! Dostałam przesyłkę z "merlina" :) i .......NIE MA TAM TWOICH ŚWIATÓW ZACZAROWANYCH - w "Kluskach,kopytkach...etc." są Twoje zdjęcia ,Doroto,a ja zdjęć to....nieeee :)nie chcę :O :O :O Chcę Twoje światy zaczarowane !!! :)

    ReplyDelete
  11. Mówiłam, żebyś nic nie kupowała... że wyślę Ci... A teraz kluski, kopytka, makarony... ech :o( Tam na pewno mnie nie ma. Daj mi czas, coś wymyślę.

    ReplyDelete

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails