Trrr... nakręcono sprężynę mojego świata. Tak nagle? Dlaczego podczas ulewy, a nie wtedy, kiedy światło tańczy z cieniem w moim ogrodzie? I kto to mógł zrobić? W każdym razie... bardzo dziękuję za dobre myśli. Drgnął zardzewiały zamek w ciężkich drzwiach. Teraz tylko pozostaje mi podlać go gęstą oliwą o zapachu trufli... Zapraszam w miejsca pachnące lawendą, jasne od nieba, morza i białych skał. Trzeba tylko troszkę wolnego czasu i sprawne auto z napełnionym bakiem. Wyprawa wybrzeżem Chorwacji... od Zadaru przez Sibenik, Trogir, Split, aż do Dubrownika. Bez pośpiechu... w południowym słońcu.
06 July 2011
04 July 2011
...
przekraczam granicę
minionego czasu
cichutkie kapanie
mokrego malachitu
grzęzną stopy
w szmaragdzie
za szpalerem topazów
na tle jadeitu
pusta ławka
z polnego kamienia
uderzają w nią
krople akwamarynu
odleciały ptaki
a porzucone jajka
stały się perłami
03 July 2011
01 July 2011
30 June 2011
Subscribe to:
Posts (Atom)






















